wtorek, 17 stycznia 2017

Niedzielny rosół

Banalny rosół, każdy go kiedyś jadł, nie każdy robił i choć ochota jest są tacy co się boją. Kiedyś i mnie na samą myśl, że mam zrobić rosół bolała głowa ale lata doświadczenia, własny dom, rodzina, tradycje spowodowały, że cierpliwie ćwiczyłam. Dziś mogę powiedzieć, że mam swój wypracowany styl rosołowy, klarowny, złocisty i esencjonalny wywar. Na rosole nie można oszczędzać, trzeba dać mu dobre składniki, czas i miłość i wyjdzie zawsze idealny. Ja robię tak... czasem z niewielkimi modyfikacjami.





niedziela, 15 stycznia 2017

Lany chrust

Jestem :) 
Dużo się u mnie zmieniło, nowa praca, zostałam żoną prezesa ;), jestem na diecie, która przynosi fajne efekty.
Pracuje mi się dużo przyjemniej niż kiedyś ale też praca a potem czas z rodziną pochłania czas na zdjęcia, gotuję i piekę jednak nadal tak samo dużo. 
Na dowód poczynań w kuchni lany chrust, całkiem niezły...
Jeśli smażyć go krótko będzie puszysty i miękki, nieco dłużej smażony robi się kruchy i chrupki sami zdecydujcie jaki Wam smakuje najbardziej.