sobota, 4 lipca 2015

Zupa rybna z Bułgarii

Wróciliśmy wczoraj, z pięknej słonecznej Bułgarii gdzie mieszają się bieda z bogactwem, luksusowe hotele z all inclusive z ubogimi kamienicami mieszkańców, trabanty z mercedesami najwyższej klasy. Kuchnia jest tu też tak różnorodna i bogata, że każdy znajdzie coś dla siebie, poczynając od dań drobiowych przez wieprzowinę, wołowinę, cielęcinę, jagnięcinę po ryby i owoce morza a to wszystko okraszone chrupkimi warzywami. Na deser możemy tam zajadać się baklavą, słodkimi wypiekami drożdżowymi i z ciasta filo a nader wszystko cudownymi i tanimi w dodatku owocami. Naszym standardem codziennym były czarno-brunatne, soczyste czereśnie, arbuzy, brzoskwinie, morele, i najcudowniejsze melony miodowe jakie udało mi się do tej pory próbować.
Z naszej wyprawy do starego Nessebaru i z jego restauracji na skałach przywieźliśmy do Polski smak delikatnej zupy rybnej i dziś właśnie o niej.

Przepis bierze udział w konkursie LAYMAN OD KUCHNI – BITWA NA PRZEPISY z aktywnym linkiem www.layman.pl/bitwa-n...a-przepisy







250 g łososia
250 g turbota
duży pęczek włoszczyzny, najlepiej młodej
2 czuszki
mała cebula
4 ziemniaki
natka lubczyku
pęczek natki pietruszki
kilka ziaren ziela angielskiego
1 listek laurowy
sól


Warzywa wraz z ziemniakami obrałam i pokroiłam w kosteczkę, cebulę posiekałam drobno, włożyłam do garnka wraz z natką lubczyku, połową pęczka natki pietruszki, zielem angielskim i listkiem laurowy, zalałam wodą i gotowałam do miękkości. W międzyczasie oczyściłam ryby z ości i ewentualnych łusek, pokroiłam w kostkę, czuszkę pokroiłam w połcentymetrowej grubości krążki, wrzuciłam do zupy i gotowałam chwilę do miękkości ryby, przyprawiłam solą i pieprzem. Podałam posypana świeżą natką pietruszki i z kawałkami cytyny.










1 komentarz:

  1. lubię takie lekkie, a zarazem pożywne rybne przysmaki :)

    OdpowiedzUsuń